Znaleźliśmy go w trasie. Finałowy koncert Fukaja w Szczecinie
To bardzo owocny początek roku dla Fukaja – szczecińskiego rapera ze Szczecina wydającego swoje projekty pod skrzydłami SBM Label. Pod koniec stycznia otrzymaliśmy „Znajdź mnie w tym”, który dla artysty znad Odry jest swoistym wrzuceniem kolejnego biegu, a pozostając w nomenklaturze motoryzacyjnej, również wykonaniem manewru lekkiego skrętu w inną stronę. Tyczy się to nie tylko rozwoju Fukaja pod kątem muzycznym czy tekstowym, ale także zmianą stylistyki na mniej rapową, a jego ucieczek powinniśmy szukać w rocku czy popie. Szczecinianina należało także szukać na trasie koncertowej i nasza Redakcja Studencka podołała tym poszukiwaniom.
„ZNAJDŹ MNIE W TRASIE” to nazwa tournée, które Fukaj wraz ze swoim zespołem urządził po całej Polsce. Na przestrzeni lutego koncerty odbyły się w:
- Poznaniu (7 lutego)
- Warszawie (12 lutego)
- Wrocławiu (14 lutego)
- Gdańsku (20 lutego)
- Krakowie (21 lutego)
- Szczecinie (28 lutego)
Absolutnie nie powinien dziwić wybór miejsca na finałowe show, gdyż Fukaj na przestrzeni ostatnich lat wyrósł i nadal wyrasta na jedną z czołowych postaci szczecińskiej rapowej sceny. Podkreślał to w zasadzie od samego początku swojej kariery („To Gumieńce, a nie USA”) i raz po raz stawia stempel na mapie Polski, podkreślając miasto, z którego się wywodzi. Symbolika będąca składową całego wydarzenia szła w parze z anturażem. Na scenie obok głównego bohatera pojawiła się m.in. gitara czy perkusja, a to wymyka się sztampowym klamrom koncertu hip-hopowego. Cała otoczka, charakter i brzmienie płyty są potwierdzeniem wspomnianego wymknięcia, Fukaj skrzętnie odchodzi od ram gatunkowych, na najnowszym projekcie jest o wiele bardziej otwarty na inne brzmienia, co potwierdza występ w stolicy województwa zachodniopomorskiego.
Koncert w szczecińskim Kosmosie zgromadził wokół siebie grono fanów, a atmosfera (co możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej) przypominała dobry rockowy koncert. Show naturalnie wybrzmiewało utworami z najnowszego albumu rapera, ale znalazł się także czas na powrót do korzenia, chociażby w oryginalnym wykonie „Owoców” – kawałka, od którego cała kariera szczecińskiego artysta nabrała pędu niczym bolid F1. Rockowo-elektroniczna aranżacja, mnóstwo emocji i wyjątkowy klimat. Rzućcie okiem, jak wyglądał finał trasy „ZNAJDŹ MNIE W TRASIE”.
fot. Maksymilian Markowski, Oliwia Głowińska












