Dogrywka tygodnia #6 - Finał nie dla Pogoni, Wilki znów na skutecznych łowach, nieszczęśliwa siódemka Chemika
Kto ponownie stanął na drodze piłkarek Dumy Pomorza do krajowego pucharu? Skąd wzięło się powiedzenie, że szczecińskie Wilki potrafią zatapiać rywali? I na którym miejscu sezon zakończyły siatkarki Lotto Chemika Police? Pora nadrobić zaległości i podsumować to, co wydarzyło się w ostatnich dwóch tygodniach w sportowym świecie na Pomorzu Zachodnim.
Czarne déjà vu Pogoni
Przed rokiem piłkarki Pogoni Szczecin w finale Pucharu Polski uległy po rzutach karnych drużynie Czarnych Sosnowiec. Teraz obie ekipy spotkały się w pułfinale tych rozgrywek. Jednak wszyscy związani z Dumą Pomorza liczyli, że „nic dwa razy się nie zdarza”. Ponadto na korzyść Granatowo-Bordowych miał zadziałać atut własnego boiska i kibiców oraz perspektywa ewentualnego finału przy Twardowskiego. Niestety sprawdziło się inne powiedzenie – historia lubi się powtarzać.
Po 120 minutach gry na tablicy wyników widniał remis 1:1. Prowadzenie przyjezdnym dała w 39. minucie Klaudia Miłek, pewnie wykorzystując rzut karny. Wyrównanie dla Pogoni przyszło po przerwie. W 63. minucie do siatki trafiła Lena Świrska. Szczecinianki miały swoje okazje, by przechylić szalę zwycięstwa, ale skuteczności zabrakło. A to w takich meczach bywa kluczowe. W serii jedenastek znów lepsze okazały się zawodniczki z Sosnowca.
Tym samym majowa batalia przy Twardowskiego o krajowy puchar, rozstrzygnie się między zespołami z Górnego Śląska. Czarni bowiem zmierzą się z GKS-em Katowice. Co więcej, to właśnie Katowiczanki będą kolejnymi rywalkami Pogoni w lidze. To starcie już w sobotę 25 kwietnia o 11:00 w Katowicach.
Panowie mogą tylko pomarzyć
W tym sezonie męska Pogoń może jedynie spoglądać z zazdrością na osiągnięcia swoich koleżanek. O Pucharze Polski Portowcy już dawno zapomnieli, a i ligowa rzeczywistość nie rozpieszcza.
W ostatnich meczach szczecinianie najpierw pokonali Piasta Gliwice 2:0, ale w starciu z liderem – Lechem Poznań – byli wyraźnie słabsi. Wynik 1:2 to najniższy wymiar kary, a jednym z bohaterów gospodarzy był bramkarz Valentin Cojocaru, który wielokrotnie ratował zespół przed stratą kolejnych goli. Teraz przed Portowcami mecz o przysłowiowe 6 punktów. 14. w tabeli Pogoń czeka wyjazdowa potyczka z zajmującą 13 lokatę Cracovią. Przewaga obu zespołów nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy punkty. Początek spotkania w sobotę o 20:15.
Wilk syty, Arka zatopiona
Wilki Morskie znów poczuły krew. Po serii trzech porażek koszykarze Kinga wrócili na zwycięską ścieżkę – najpierw pokonali GTK Gliwice, a następnie rozprawili się z AMW Arką Gdynia, wygrywając 91:78. Największy apetyt na punktowe zdobycze wykazał Jeremy Roach, który zakończył mecz z dorobkiem 16 oczek i 7 asyst. Teraz przed szczecińskim zespołem dwa spotkania przed własną publicznością. Najbliższe już w sobotę o 19:30 z MKS-em Dąbrowa Górnicza.
Sezon zamknięty, pałac dla Chemika też
Końcówka ligowego sezonu nie ułożyła się po myśli siatkarek Lotto Chemika Police. Zespół prowadzony przez Dawida Michora przegrał sześć ostatnich spotkań – dwa w rundzie zasadniczej, dwa w ćwierćfinale i dwa w rywalizacji o siódme miejsce. W tej ostatniej przeszkodą nie do przejścia okazał się Pałac Bydgoszcz. Bydgoszczanki wygrały oba mecze – odpowiednio 3:2 i 3:1 – i to one zajęły wyższą lokatę. Chemiczki kończą sezon na 8. miejscu. Teraz czas na regenerację, sezon reprezentacyjny i budowanie formy z myślą o kolejnych rozgrywkach.
A co przed nami?
Najbliższe dni przyniosą kolejne sportowe emocje. Szczególnie interesująco zapowiada się sobota – piłkarki i piłkarze Pogoni powalczą o cenne punkty, a koszykarze Kinga spróbują znów skutecznie zapolować na kolejny triumf w Orlen Basket Lidze. Czy kibice w Szczecinie poczują gorączkę sobotniej nocy? A może po ostatnich gwizdkach odetchną z ulgą? I kto tym razem zapracuje na miejsce w nagłówku? O tym przeczytacie w kolejnej „Dogrywce tygodnia”.