Dogrywka tygodnia #8 - Pogoń wciąż dryfuje, detronizacja Kinga, szczypiorniakUS w dobrych rękach
Dlaczego piłkarze Pogoni Szczecin wciąż nie mogą zacumować w ekstraklasowym porcie? Jakiej statystycznej pułapki uniknęli koszykarze szczecińskich Wilków Morskich? I dlaczego możemy powiedzieć, że Uniwersytet Szczeciński piłką ręczną stoi? Pora nadrobić zaległości i podsumować to, co przyniosły ostatnie dwa tygodnie w świecie szczecińskiego sportu.
Zamiast w porcie – na morzu niepewności
Piłkarze Pogoni Szczecin wciąż nie mogą być pewni utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny, a dziś – na dwie kolejki przed końcem sezonu – Portowcy zajmują 11. miejsce i mają zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Owszem, niezwykle ważny mecz z Wisłą Płock Granatowo-Bordowi wygrali 3:0. Jednak w kolejnym spotkaniu przegrali w Białymstoku z Jagiellonią 2:3, tracąc decydującą bramkę w doliczonym czasie gry. Można mówić o pechu, ale patrząc na przebieg meczu, Duma Podlasia powinna rozstrzygnąć to spotkanie znacznie wcześniej i wygrać wyżej.
Na dodatek terminarz nie sprzyja Pogoni. Rywalami Dumy Pomorza będą KGHM Zagłębie Lubin oraz GKS Katowice, czyli zespoły, które wciąż walczą o miejsca premiowane grą w europejskich pucharach. Pierwszy z tych meczów już w piątek o 18:00 w Lubinie. I może port na horyzoncie, ale fale robią się coraz wyższe.
Wilki zeszły z tronu i zaczynają polowanie
Koszykarze Kinga Wilków Morskich Szczecin zakończyli sezon zasadniczy porażką. W ostatnim meczu przegrali po dogrywce w Warszawie z Legią 84:88.
Początek należał do szczecinian, którzy szybko wypracowali 16-punktową przewagę. Gospodarze szybko jednak odrobili straty, a jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Druga połowa była falowaniem – raz jedni, raz drudzy przejmowali inicjatywę. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak warszawianie i to oni, kosztem Kinga, zakończyli sezon zasadniczy na pierwszym miejscu.
Wilki Morskie do play-offów przystępują więc z drugiej pozycji. I tu pojawia się ciekawostka. Otóż w ostatnich ośmiu sezonach żaden zwycięzca rundy zasadniczej nie sięgnął po mistrzostwo Polski. Czy to możliwe, że King… świadomie „zszedł z tronu”, by uniknąć tej statystycznej pułapki? Teraz czas na prawdziwe polowanie. W ćwierćfinale szczecinianie zmierzą się z Zastalem Zielona Góra. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw, a pierwsze dwa mecze już dziś i w sobotę w szczecińskiej Enea Arenie.
SzczypiorniakUS ma się dobrze
Powody do zadowolenia mają także kibice piłki ręcznej na Uniwersytecie Szczecińskim. Zarówno żeńska, jak i męska drużyna awansowały do finałowego turnieju Akademickich Mistrzostw Polski.
Szczypiornistki zakończyły półfinały na trzecim miejscu, przegrywając jedynie mecz o wejście do ścisłego finału. Więcej emocji zafundowali kibicom panowie, którzy po porażce w ćwierćfinale do końca musieli drżeć o awans. Ostatecznie zajęli piątą lokatę, czyli ostatnią premiowaną przepustką do turnieju finałowego.
Ten odbędzie się w Opolu w dniach 21–24 maja. Skoro to stolica polskiej piosenki, pozostaje mieć nadzieję, że występy studentek i studentów Uniwersytetu Szczecińskiego będą przypominać największe przeboje.
A co przed nami?
Zanim emocje związane ze szczypiorniakiem w wydaniu akademickim, kibiców rozgrzeją piłkarze i koszykarze. Czy Granatowo-Bordowi dopłyną do bezpiecznej przystani? Jak Wilki Morskie rozpoczną polowanie na medale? I kto tym razem zapracuje na miejsce w nagłówku? O tym przeczytacie w kolejnej odsłonie „Dogrywki tygodnia”.