Dogrywka tygodnia #9 - Szczęście jednych, niemoc drugich, udane pierwsze wilcze łowy, odpowiednia reakcja Chemiczek
Dlaczego polscy kibice zaciskali kciuki za Irlandczyków z północy? Gdzie koszykarze szczecińskiego Kinga zaspokoili swój wilczy apetyt na inauguracyjne zwycięstwo? I czy grę siatkarek Lotto Chemika Police w stolicy polskiej piosenki rzeczywiście można nazwać koncertem? Pora ruszyć po wakacyjnej przerwie i zajrzeć do świata sportu w kraju i na Pomorzu Zachodnim.
Greccy bogowie po stronie Polaków
Można powiedzieć, że polscy piłkarze do lat 21 mieli więcej szczęścia niż obrony w meczu kończącym eliminacje do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Biało-Czerwoni ulegli w Pescarze Włochom aż 2:6. Była to jedyna porażka podopiecznych Jerzego Brzęczka w dziesięciu meczach eliminacyjnych. Mimo to mogła ona mocno skomplikować ich szanse na awans.
Polacy na ostatniej prostej stracili bowiem prowadzenie w grupie, właśnie na rzecz rówieśników z Italii. A ponieważ z grona wiceliderów wszystkich grup bezpośredni awans uzyskiwał tylko jeden zespół, Biało-Czerwoni musieli oglądać się również na wyniki innych spotkań.
Najbliżej wyprzedzenia Polaków byli Grecy, którzy potrzebowali wygrać z Irlandią Północną przynajmniej dwiema bramkami. Piłkarze z kraju Hellady przez większą część spotkania dominowali i za wszelką cenę próbowali zdobyć drugiego gola. Jednak tym razem nie sprzyjali im nawet greccy bogowie, a dzielni Irlandczycy z północy przegrali tylko 0:1. W efekcie to Biało-Czerwoni, bez konieczności gry w barażach, wywalczyli awans na przyszłoroczne Euro, które odbędzie się na boiskach Albanii i Serbii.
Piłkarskie domino nadchodzi?
Dla seniorskiej reprezentacji Polski hasło „awans” to póki co odległa galaktyka. Nie dość, że elita Ligi Narodów jest już praktycznie poza ich zasięgiem, to i o udział w Euro 2028 może być trudno. W czterech meczach Dywizji B Ligi Narodów Polacy zanotowali remis, zwycięstwo i dwie porażki. Ta ostatnia, wyjazdowa z Bośnią i Hercegowiną 0:1, może okazać się brzemienna w skutkach.
Czteropunktowa strata do rywali z Bałkanów to jedno. Inna sprawa, że Biało-Czerwoni zajmują dopiero trzecie miejsce w swojej grupie, co może mieć znaczenie przy losowaniu rywali w późniejszych eliminacjach. W ramach Ligi Narodów podopieczni Jana Urbana rozegrają w listopadzie jeszcze dwa mecze – z Rumunią na wyjeździe oraz liderem grupy, Szwecją, u siebie. Rywali w walce o awans do mistrzostw Europy Polacy poznają natomiast 6 grudnia.
Toruńskie Pierniki nie takie twarde
To były udane pierwsze wilcze łowy koszykarzy Kinga Wilków Morskich Szczecin. Podopieczni Macieja Majcherka na inaugurację sezonu Orlen Basket Ligi 2026/2027, pokonali w Toruniu miejscowy zespół Lotto Arriva Twarde Pierniki 104:85. Początek meczu przebiegał jednak pod dyktando gospodarzy, którzy po kilku minutach gry prowadzili 10:2. Potem King odrobił straty, ale po pierwszej kwarcie nieznacznie, bo 24:23, prowadzili torunianie. W kolejnych minutach to szczecinianie przejęli inicjatywę, a ich przewaga najbardziej uwidoczniła się w ostatniej odsłonie spotkania. W niej King rzucił o dziesięć punktów więcej od swoich rywali i przypieczętował wygraną różnicą 19 oczek.
Najlepszym łowcą punktów wśród szczecińskich Wilków Morskich został Zahir Porter. Amerykanin zgromadził ich łącznie 21. O dwa mniej zdobyli Przemysław Żołnierewicz oraz Tomasz Gielo. W następnej serii gier do szczecińskiej wilczej zagrody zawita Śląsk Wrocław. Początek tego meczu w sobotę 10 października o 17:30 w Enea Arenie. Wcześniej, bo już dzisiaj, kolejną zwycięską zdobycz Wilkom postara się wyrwać słowacki zespół Nitra Blue Wings. Będzie to starcie w ramach rozgrywek FIBA Europe Cup.
Reakcja przyszła w porę
Stare siatkarskie porzekadło mówi, że kto nie wygrywa 3:0, przegrywa 2:3. Na szczęście tym razem powiedzenie to nie sprawdziło się w przypadku zawodniczek Lotto Chemika Police. W meczu inaugurującym sezon Tauron Ligi Kobiet 2026/2027, policzanki wygrały dwa pierwsze sety – do 21 i 23 – z zespołem UNI Opole. Potem jednak zdecydowanie triumfowały opolanki – najpierw do 9, a następnie do 15 – i o losach spotkania musiał zdecydować tie-break. W nim brązowe medalistki ubiegłego sezonu prowadziły już 12:9. Chemiczki w porę zareagowały, odrobiły straty i wygrały decydującą partię 15:13, a całe spotkanie 3:2.
Prym wśród podopiecznych trenera Przemysława Kawki wiodła Julia Orzoł, zdobywając łącznie 16 punktów. Przyjmująca Chemiczek została również wybrana najlepszą zawodniczką spotkania. Kolejny mecz Policzanki rozegrają w najbliższy poniedziałek. Wówczas przed własną publicznością podejmą tegorocznego beniaminka Tauron Ligi, Netland MKS Kalisz.
A co przed nami?
Po zmaganiach reprezentacyjnych wraca PKO BP Ekstraklasa. Nas najbardziej będzie interesowało starcie przy Twardowskiego pomiędzy piątą w tabeli Pogonią Szczecin a będącą tuż za nią Koroną Kielce. Pierwszy gwizdek tego meczu w niedzielę 11 października o 17:30. Dokładnie 24 godziny wcześniej dojdzie do koszykarskiej konfrontacji drużyn z dwóch regionalnych stolic, czyli meczu King Wilki Morskie Szczecin – Śląsk Wrocław. Zaś w poniedziałkowy wieczór reakcję chemiczek na boiskowe wydarzenia sprawdzi beniaminek z Kalisza. O tym wszystkim przeczytacie w kolejnej „Dogrywce tygodnia”