Ostatni dzień Mizukonu. Finał edycji 2026
Wszystko, co dobre, szybko się kończy – nawet weekend pełen mangi i anime. 12 lipca przeszedł do historii jako finał tegorocznego Mizukonu. Kiedy ostatnie cosplaye trafiały do walizek, a na sali wybrzmiewały pożegnalne brawa, jedno stało się jasne: dobiegł końca ostatni dzień festiwalu, zostawiając w zamian masę genialnych wspomnień. Przeżyjmy to jeszcze raz. Jak wyglądały ostatnie godziny imprezy?
Od godziny 10 do 12 trwał Mizukon Dance Show, gdzie grupy taneczne i soliści stanęli do zaciętej walki o nagrody, prezentując widowiskowe układy do k-popowych i j-popowych hitów. Poziom synchronizacji, techniki i charyzmy scenicznej wywołał absolutną wrzawę na widowni!
O godzinie 10 zaczęły się także panelownie. Amelia Chudzik-Pawlik z Katedry Hydrobiologii US wygłosiła swój referat o rekinach – maskotkach Mizukonu – pod tytułem: „Rekiny w popkulturze i naturze – najbardziej niezrozumiane zwierzęta świata”.
Z kolei już o 13, zaczęły się prawdziwe emocje! Zespół artystów coverowych z The Tunes na scenie głównej, wraz ze swoimi wykonami kultowych openingów z anime sprawił, że cała widownia śpiewała razem z nimi. Natomiast w tym samym czasie, na scenie outdoorowej, powitały uczestników konwentu idolki zespołu Koi Iro RIBBON ze swoim występem „HATSU KOI! First Live!”.
Nie rezygnując z idolkowego klimatu, na scenę główną o godzinie 14:30 weszły Mochi Idols, które jeszcze w sobotę, na scenie outdoorowej prowadziły prelekcję „I ty możesz być idolką” dla chętnych, którzy chcieli poznać tajniki nauki choreografii tanecznych – co wcale nie okazało się być trudne! Tak więc tym razem to one weszły na scenę i dały oficjalny popis, przyciągając fanki i fanów, którzy równie rytmicznie skandowali teksty piosenek j-popowych i machali kolorowymi light stickami na dowód wsparcia i podziwu dla utalentowanych dziewczyn. Tradycyjny doping (wotagei) i wspólne skandowanie pokazały, że publika na Mizukonie nie miała zamiaru oszczędzać gardeł!
Fani rękodzieła i gier miHoYo spotkali się na warsztatach w Szkole Podstawowej pod tytułem: „Pixel Star Rail”. Pod tą chwytliwą nazwą kryła się strefa tworzenia fizycznego pixel artu za pomocą popularnych koralików Hama (koralików do prasowania). Każdy koralik działał jak pojedynczy piksel na plastikowej matrycy. Uczestnicy układali z nich miniaturowe wersje swoich ulubionych bohaterów z gry Honkai: Star Rail, które następnie były zaprasowywane żelazkiem przez Helperów. Ciepło trwale łączy plastikowe elementy, dzięki czemu fani wychodzili z warsztatów z własnoręcznie zrobionymi brelokami i unikalnymi pamiątkami z Mizukonu.
Scena Główna po raz ostatni wypełniła się, rozpoczynając oficjalne zakończenie Mizukonu. Był to niezwykle emocjonalny moment – czas podsumowań i przede wszystkim wielkich podziękowań. Najgłośniejsze brawa, w pełni zasłużenie, otrzymała niezawodna ekipa Helperów oraz organizatorzy. To ich ogromna, często niewidoczna praca przez całą dobę sprawiła, że wszystko działało jak w zegarku. W tym samym czasie w Szkole Podstawowej ruszyła wielka logistyka. Artyści i wystawcy zaczęli zabezpieczać printy i demontować stoiska, które przez ostatnie dni były wypełnione zachwytami i uśmiechami klientów.
Tak oto dobiegła końca tegoroczna edycja Mizukonu. Trzy dni pełne pasji, j-popowych rytmów, niesamowitych cosplayów i przede wszystkim – wyjątkowych ludzi. Tegoroczna edycja Mizukonu oficjalnie przeszła do historii jako intensywny, trzydniowy maraton, który po raz kolejny udowodnił, jak niesamowita i zjednoczona jest polska społeczność fanów kultury azjatyckiej. Choć zmęczenie daje o sobie znać, a zdarte od dopingu gardła będą dochodzić do siebie przez najbliższe dni, to właśnie dla takich wrażeń chce się wracać. Wielkie brawa i podziękowania należą się każdemu, kto dołożył swoją cegiełkę do tego wydarzenia: od genialnych artystów i prelegentów, przez ciężko pracującą ekipę i Helperów, aż po każdego uczestnika, który wnosił uśmiech i pozytywną energię.
Do zobaczenia na kolejnej edycji!