Wyspa Skarbów, odc. 6 PARAGWAJ
W okamgnieniu niebo przybiera granatową barwę i zaczyna padać ulewny deszcz. Taszczymy mokre plecaki na pierwsze piętro i po chwili zasiadamy w małej sali, która bardziej pełnić funkcję sklepiku niż baru. Dobra wiadomość jest taka, że lodówka działa i jest dobrze zaopatrzona w napoje chłodzące. Dodatkowo, okazuje się, że syn gospodarza, Diego, mówi nieźle po angielsku, dzięki czemu zyskujemy wiele pożytecznych informacji o Concepcion i Gran Chaco.
Krople deszczu bębnią w plastikową markizę rozpostartą nad gankiem, a zimne piwo Brahma dodaje kolorytu rozmowom. Słuchamy zatem o wojnie paragwajskiej (1864–1870), w której to potomkowie dzielnego ludu Guarani toczyli krwawe boje z trójprzymierzem Brazylii, Argentyny i Urugwaju. O tym, jak kiedyś ubogi, choć radosny, kraj został całkowicie zniszczony (około 50% populacji straciło życie, w tym około 90% mężczyzn) i stał się nędzarzem Ameryki Południowej i świata. Nie ma jednak nocnych rozmów bez polskich akcentów. Wszystko można zamknąć w haśle „Bóg. Honor. Ojczyzna”. Podobnie jak Polacy, plemiona zamieszkujące Paragwaj szczycą się wielką odwagą i walecznością, wiarą w Boga i posłuszeństwem wobec wodza, który każe toczyć z góry przegrane wojny i powstania.
Siedzimy długo w noc, coraz bardziej pijani senną opowieścią Diega, lecz kiedy deszcz przestaje padać, wychodzimy na ganek podziwiać feerię miliona gwiazd na czarnym niebie…

















